Kategorie: Wszystkie | Biblioteka | Finanse | Podsumowania | Życie
RSS
środa, 28 sierpnia 2013

I co widzę? Siebie. Siebie w wieku 27 lat. Jakie wnioski? Mogłem skończyć gorzej...

Mam pracę na etacie, robię to co lubię (jestem grafikiem), mam dach nad głową (to co, że wynajmowany), genialną narzeczoną (mogła lepiej trafić).

Nie jest źle, problem w tym, że taki stan rzeczy ma miejsce od ponad dwóch lat, a ja nie idę do przodu. Wprawdzie nie cofam się, ale moje życie potrzebuje zmian, mocnego kroku naprzód. A mi się nie chce... Brak kompletnie jakiejkolwiek motywacji do działania, wracam do domu, dupa na kanapę i tak zostaję aż do wieczora. Cud, że takiego nastawienia nie mam w pracy, bo wypieprzyliby mnie na zbitą twarz. A miałem się rozwijać, kursy pokończyć, szkołę, uczyć się dalej tajników wybranego zawodu, na który papieru nawet nie mam, jedyne co mam to nieaktualizowane od dłuższego czasu pożal się Boże portfolio, którego się wstydzę. I tak tkwię i... i właściwie już.

Co więcej poza lenistwem odkryłem o sobie kolejną prawdę: jestem FINANSOWYM FRAJEREM. Całą kasę jaką zarabiam - przepuszczam. Do pierwszego mi nie starcza, mimo że dostaję prawie dwa patyki na rękę. Dwa tygodnie temu upadłem tak nisko, że w końcu moje ego cichutko się odezwało i zapytało: co ty, kurwa, robisz z tymi pieniędzmi? Co robię? Prawie pięć stów na miesiąc wywalam na papierosy. Ponad drugie tyle na żarcie i to te najlepsze - niezdrowe! Reszta to opłaty i inne takie ale w sumie nie wiem jakie bo geniusz Marcin nie ma pojęcia na co ta kasa mu ucieka. Frajer. Przez dwa lata pracy na etacie nie oszczędziłem kompletnie nic. Ani złotówki. A żeby było śmieszniej to mam długi...

Jezu jak to czytam to aż mi się wierzyć nie chce, że piszę o sobie a nie jakimś totalnym looserze. Przerywam bo zwariuję od tego. Prawda kurewsko boli.

 

1 , 2 , 3 , 4
 
  • Kontakt